Czym przyciąga EMS? Rozmowa z naszą klientką

Trening Personalny, Zdrowie - 5 maja 2022
IMG 0261

Po intensywnym treningu, nad filiżanką aromatycznej kawy, rozmawialiśmy z klientką naszego studia przy ulicy Piwnej – Agatą. Dowiedzieliśmy się, czym przyciągnął ją EMS, a także zapytaliśmy o rezultaty i samopoczucie po kilku miesiącach treningów. Zapraszamy do lektury!

Co skłoniło Panią do rozpoczęcia treningów EMS?

Namowa znajomej, która jest uosobieniem wysportowanej sylwetki. Zawdzięcza ją właśnie treningom EMS, co skutecznie mnie przekonało do spróbowania. Ja nigdy nie prowadziłam życia wypełnionego wysiłkiem fizycznym, bo jestem osobą pod tym względem leniwą. Dzięki treningom EMS mam poczucie, że coś dla tego ciała robię – a to już bardzo dużo. Za każdym razem cieszy mnie, że się zmobillizowałam.

Jak w takim razie wygląda u Pani kwestia aktywności ruchowej poza treningami EMS – czy są spacery, jakieś przyjemniejsze formy ruchu, niekojarzące się z reguły typowo z wysiłkiem fizycznym?

Ruszam się dużo, bo bardzo lubię spacerować, ale to nie są typowe aktywności dla samej aktywności. Po prostu wybieram pójście piechotą dane miejsce. Nigdy niczego nie robiłam z takim nastawieniem, że chcę podjąć typowy wysiłek fizyczny i ćwiczyć. Dzięki temu, że trening EMS zajmuje tylko te 20 minut, to jestem w stanie wytrwać w tej czynności. Podziwiam osoby, które poświęcają czas na ćwiczenia dla samych ćwiczeń.
Natomiast ja mam bardzo miłe uczucie jak wychodzę z treningu w Studio Synergy, że coś to ciało ode mnie dostało. A tu chodzi o to, żeby się nie zapuścić, prawda? Natura jest nieubłagana i tu chodzi o to, żeby w jakiś sposób ten proces starzenia może nie powstrzymać, ale spowolnić.

Ile czasu trenuje Pani w Studio Synergy? 

10 miesięcy – liczyłam z niedowierzaniem. Proszę mi wierzyć, jak dla mnie 10 miesięcy to już jest niesamowita konsekwencja i systematyczność. Mam słomiany zapał – jak się pojawi, to bardzo szybko odchodzi. Jestem naprawdę pod wrażeniem, że przez te 10 miesięcy regularnie co tydzień mam ochotę przychodzić na trening.

Jakie rezultaty dostrzega Pani po treningach EMS?

Mam wrażenie, że faktycznie moje ciało jest mocniejsze i jędrniejsze. W pewnym wieku – w którym ja jestem – proces starzenia się potrafi przyspieszać. Do pewnego momentu człowiek nie dostrzega tych zmian fizycznych, ale w którymś momencie zaczynają jednak być zauważalne. Czuję więc, że te treningi  dobrze robią dla mojej cielesności. I mówię tutaj nie tylko o wyglądzie zewnętrznym, ale też o samopoczuciu. 

Co Pani zdaniem jest najprzyjemniejsze w EMS? Co jest największą zaletą tej formy treningowej?

Po treningu pojawia się u mnie bardzo miłe uczucie zmęczenia mięśni, które powoduje, że człowiek się czuje… odświeżony. Jeszcze duża korzyść personalnie dla mnie – jestem osobą, która się garbi i nigdy nie była technicznie w niczym dobra. Jestem niczym żywioł, w związku z czym ja nie umiem słuchać i nie umiem postępować zgodnie z regułami. Dostrzegłam, że podczas tych treningów naprawdę staram się słuchać – czyli jak np. mam być pochylona, to jestem pochylona. Nauczyłam się kontrolować swoje ciało. I staram się to robić nawet po wyjściu ze studia. W związku z czym zauważyłam, że w mojej głowie często pojawia się świadoma myśl, żeby spiąć łopatki i się nie garbić. 
Mam wrażenie, że moje ciało po prostu dobrze reaguje na to działanie. To też mobilizuje, żeby tego nie marnować.

Nie marnować, to znaczy wykorzystać tę energię? 

Dokładnie, dokładnie. Poza tym, żeby się też nie zapuścić. Ja nie chciałabym być osobą ponadgabarytową, a bardzo lubię jeść. W związku z tym chodzi o to, żeby przyczynić się do tego, żeby człowiek jednak tę samokontrolę wprowadzał i pewnych granic nie przekraczał. Treningi EMS są bez wątpienia pomocne. Nie mówiąc o tym, że w ogóle tracimy jędrność – więc ja zakładam, że impulsy potęgują działanie tego, co normalnie by się samą fizycznością osiągało. Efekty mojego wysiłku są więc spotęgowane dzięki elektrostymulacji, co jest super.

Jakie są zatem największe zalety treningów EMS?

Ogólnie dobre samopoczucie. Endorfina. I krótki czas treningu.

Ja jestem taką osobą, że nie chcę i nie potrzebuję wyzwań. W związku z tym uważam to za bardzo dobre rozwiązanie, że trening EMS jest dostosowywany personalnie do każdego trenującego. Nawet kiedy ćwiczymy we dwójkę i oczekiwania są różne, to trening wciąż jest zindywidualizowany pod każdą z osób trenujących. I to mi się bardzo podoba.

Dodam jeszcze, że fakt, że ja 10 miesięcy tutaj regularnie przychodzę – uwzględniając mój charakter, moje podejście, moją szybkość nużenia się wszystkim, taką właśnie krótkoterminowość działania, tak zwany “słomiany zapał” – świadczy o tym, jak mi to przypadło do gustu. To jest najlepsza rekomendacja z mojego punktu widzenia.

Czuje Pani, że chciałaby kontynuować treningi EMS? 

Dla mnie to ogólnie jest spore wyzwanie, żebym coś robiła regularnie i do czegoś się dostosowywała. Więc nie ukrywam, że celem jest, żeby wytrwać półtora roku. Jeśli wytrwam, to myślę, że jak najbardziej będę rozważać kontynuowanie.

Czy jeśli więc tym, co zachęciło Panią do rozpoczęcia treningów w Studio Synergy, była namowa znajomej, to Pani również poleciłaby treningi EMS swoim znajomym? 

Już nawet poleciłam! I kilka osób korzysta. Wymieniamy się nawet czasem wrażeniami. Przekazujemy też za swoim pośrednictwem pozdrowienia dla trenerów, którzy się czasem wymieniają pomiędzy studiami.

Jeśli też chciałabyś/chciałbyś spróbować treningu EMS w Studio Synergy, to zapraszamy serdecznie na trening wprowadzający. Być może również dla Ciebie ta forma treningowa stanie się ulubioną i będziesz wracał/a do naszych studiów z uśmiechem na twarzy, jak nasza rozmówczyni Agata? Przekonaj się sam!

Beata Sitarz
Studio Syn
ergy

error: Kopiowanie treści jest zablokowane