Zajadanie stresu, problemów i uczuć —  psychologiczne podłoże problemów z wagą

Odżywianie, Zdrowie - 15 grudnia 2022
artykul grafika 4

Nikt z nas nie jest w stanie w pełni unikać w życiu problemów, stresu i negatywnych emocji. Stres, bez względu na jego źródło, powoduje psychofizyczny dyskomfort, objawiający się napięciem i odczuwaniem negatywnych uczuć. Nieważne, czy sobie je uświadamiamy czy nie — pojawia się potrzeba rozładowania napięcia. Jedzenie pod wpływem doświadczanych emocji jest zaburzeniem zwanym Emotional Eating Disorder. Jak rozpoznać, czy ten problem nas dotyczy?

Przez żołądek do serca?

Wielu z nas traktuje jedzenie jako nagrodę za osiągnięty sukces albo pociechę po nieudanym dniu. To, czy jemy pod wpływem emocji, można rozpoznać poprzez obserwację swoich nawyków w chwilach pobudzenia emocjonalnego i sytuacjach stresowych. Jeśli wywołują one w nas chęć nadmiernego jedzenia lub spożywania produktów, których na co dzień staramy się unikać (ze względu na kaloryczność czy niską wartość odżywczą, duży stopień przetworzenia itd.) — możemy podejrzewać u siebie Emotional Eating Disorder. W przypadku występowania tego zaburzenia, wytworzone przez konkretne emocje napięcie znika w momencie, gdy zjemy coś, co sprawi nam przyjemność, przynosząc błogie uczucie rozluźnienia. 

W tym wszystkim zapominamy jednak, że od jedzenia można się uzależnić tak samo, jak od alkoholu, papierosów czy innych używek. Uzależnienia natomiast mają swoje źródło w braku zaspokojenia podstawowych potrzeb przynależności, akceptacji czy bezpieczeństwa.

Czekoladki, burgery i… hormony

W momencie, gdy odczuwamy napięcie i frustrację, pojawia się u nas z reguły ochota na produkty bogate w cukier lub tłuszcz. Dlaczego akurat te grupy produktów są tymi, na które mamy ochotę najbardziej? Wynika to z faktu, że w sytuacjach ogólnego napięcia w naszym organizmie wytwarza się kortyzol (hormon stresu), który wpływa na stężenie glukozy we krwi. Ma to bezpośrednie przełożenie na zwiększenie apetytu. 
Z kolei samo jedzenie sprawia, że w naszym organizmie wzrasta poziom dopaminy, nazywanej też hormonem szczęścia. Jej wysoki poziom sprawia, że mamy dobry nastrój, więcej energii i jesteśmy bardziej skoncentrowani. Jeśli więc jedzenie skojarzymy z tak dobrym samopoczuciem, to ciężko będzie nie traktować go jako idealne pocieszenie w kryzysowych sytuacjach.

Zajadanie stresu jest niebezpieczne dla zdrowia!

Biorąc pod uwagę rodzaj spożywanych przez nas w emocjach produktów, znacznie zwiększa się ryzyko zachorowania na cukrzycę, choroby układu krążenia czy nadciśnienie. Obniża się również nasza odporność. Oczywiście takie nawyki bezpośrednio prowadzą także do nadwagi — spożywanie jedzenia z rodzaju guilty pleasure związane jest ze sporą nadwyżką kaloryczną, w dodatku sam stres znacząco spowalnia metabolizm. 

Zaburzenie odżywiania, jakim jest zajadanie emocji, wpływa też na zdrowie psychiczne. Często bowiem niedługo po jedzeniu odczuwane jest poczucie winy oraz wstyd. Podejmowane próby dyscyplinowania się dietami są frustrujące i również obniżają nastrój. 

Jak poradzić sobie z zajadaniem emocji?

Problemy należy rozwiązywać u źródeł. Dlatego też w przypadku zajadania emocji warto zidentyfikować ich źródła i zastanowić się — co powoduje u mnie stres? Co regularnie wzbudza we mnie negatywne emocje lub spadki nastroju? Po uświadomieniu sobie, jakie czynniki to wywołują, postarajmy się je zredukować do możliwego minimum. Chcąc wspomóc swój układ nerwowy, warto sięgnąć po produkty bogate w magnez i witaminy z grupy B, takie jak: gorzka czekolada, orzechy, migdały, pełnoziarniste pieczywo, rośliny strączkowe i zielone warzywa. Dodatkowo należy pamiętać o zachowywaniu regularnego rytmu jedzenia (optymalnie posiłek co 4 godziny) oraz tempa spożywania (im wolniej, tym lepiej).

Istotne jest dbanie o swój ogólny dobrostan. Przede wszystkim należy skupić się na odpowiedniej jakości wypoczynku. Pomocne jest przeznaczenie przynajmniej godziny dziennie tylko dla siebie. Ten czas można przeznaczyć na czytanie książki, obejrzenie ulubionego serialu, aromatyczną kąpiel albo praktykę jogi. Można również nauczyć się technik relaksacyjnych, które ułatwią nam radzenie sobie z negatywnymi emocjami na co dzień. Oczywiście należy także zatroszczyć się o właściwe godziny i jakość snu, który stanowi najistotniejszą dla organizmu regenerację.

Ruch to zdrowie!

Chcesz zadbać o swoje ciało i samopoczucie? Masz problem z wygospodarowaniem czasu dla siebie? Idealnym rozwiązaniem jest trening EMS! To 20-minutowa sesja treningowa raz w tygodniu. Kształtuje sylwetkę, wzmacniając wszystkie partie mięśniowe. Eliminuje ból pleców, dzięki wzmocnieniu mięśni głębokich, odpowiedzialnych za utrzymanie prawidłowej postawy. Dodatkowo przyspiesza metabolizm i podkręca go jeszcze na długi czas po treningu. Ze względu na swoją intensywność, powoduje także duży wzrost endorfin. Trening EMS zdecydowanie zasługuje na miano treningu XXI wieku – przekonaj się sam!

Beata Sitarz
Studio Synergy

error: Kopiowanie treści jest zablokowane